SMAKI ŚWIATA

POŁUDNIOWOAFRYKAŃSKIE FRYKASY

Czy macie jakiekolwiek skojarzenia z kuchnią Afryki Południowej? Pewnie nawet się nad tym nie zastanawialiście! Ja też o tym nie myślałam przed przeprowadzką do RPA. Ale bardzo szybko odkryłam, że można tu dostać wszystko to, co w Polsce czy Europie w ogóle, a lokalne potrawy tradycyjne stanowią bardzo ciekawy materiał badań kulturowych, bo pomieszały się tu wpływy afrykańskie z francuskimi, holenderskimi, indyjskimi, brytyjskimi, chińskimi… I pewnie jeszcze pare innych by się znalazło. Trudno mi więc było wybrać jedną potrawę czy charakterystyczny składnik używany do przyrządzania lokalnych dań, bo jest ich po prostu zbyt wiele! Oto więc krótka lista najbardziej typowych smakołyków (choć pewnie nie wszystkie w Waszym mniemaniu zasługują na to miano ;-))

  1. MIĘSO!

A przede wszystkim steki: wołowe, jagnięce, z antylop, ze strusia – co komu pasuje. Poza tym kiełbasy, zwane boerewors (kiełbasa farmerska), które bardzo różnią się od polskich. Przede wszystkim są głównie z wołowiny, choć nietrudno znaleźć wors ze mięsa strusiego czy z jakiejś antylopy. Składają się z 95% mięsa, a oprócz tego z przypraw i wody. Konserwantów raczej w nich nie znajdziemy. Są więc całkiem zdrowe! Do tego mięsiwo w RPA przede wszystkim się grilluje – to tzw. braai, czyli ceremonia grillowania wszystkiego (również warzyw, zwłaszcza kolb kukurydzy) w towarzystwie rodziny i przyjaciół, zazwyczaj w czyimś ogrodzie lub w jakimś parku czy rezerwacie przyrody, gdzie stanowiska do grillowania są do użytku odwiedzających.

Z mięsa mielonego (wołowiny lub jagnięciny) można natomiast przyrządzić bobotie, czyli zapiekankę z domieszką curry, warzyw i suszonych owoców (choć niekoniecznie, wariacji na temat jest wiele), pod kołderką ze ściętych jajek, podawaną na przykład z ryżem przyprawionym kurkumą i z plackiem dyniowym. Ja bardzo to lubię!

Przepis: TASTE.COM.AU

Ważne: drób często nie jest uznawany za mięso! Chyba dlatego, że nie jest czerwony i krwisty. Dlatego zdarza się, że danie wegetariańskie w restauracji zawiera kurczaka.

Poniżej przykład typowego braai – w folii aluminiowej grilluje się kukurydza, są też szaszłyki, różne rodzaje boerewors oraz steki w marynacie i bez.

P1000450

  1. RYBY I OWOCE MORZA

Nie jecie mięsa, ale lubicie ryby i owoce morza? Spokojnie, tych też jest pod dostatkiem, szczególnie w miejscowościach leżących nad oceanem, ale w Pretorii czy Johannesburgu też bez problemu można je znaleźć w sklepach i restauracjach. Krewetki, kalmary (według rodziny i znajomych, którzy mnie odwiedzili najlepsze, jakie w życiu jedli), małże, a z ryb takie gatunki oceaniczne jak kingklip, yellowtail, snoek (rodzaj makreli), czy morszczuk, ze słodkowodnych zaś pstrąg. Śledzika też można kupic J To wszystko też zazwyczaj się grilluje, ale jak wrzucicie w Google “South African fish recipes”, to wyskoczy Wam także przepis na Cape Malay Fish Curry. Jak pisałam wyżej, w tym kraju wymieszały się różne kultury i tradycje, a malajskie curry stanowi jedną z potraw narodowych. Do tego wpływy europejskie, i w ten sposób możemy w greckiej restauracji w Kapsztadzie zamówić na przykład kalmary w sosie curry – albo po środziemnomorsku.

P1000766

P1010264

  1. A CO NA DESER? 

Południowoafrykańczycy uwielbiają słodkości! Zawartość cukru w tutejszej czekoladzie czy jogurtach jest dużo wyższa, niż u nas w Polsce… Ale lokalne desery warte są grzechu! Najbardziej znane to malva pudding i milk tart (melktert w afrikaans). Co to takiego? Ta pierwsza to bardzo słodkie maślane ciasto z toffee, podawane zazwyczaj z lodami waniliowymi, śmietaną i/lub tzw. custard, czyli waniliową polewą. Tak, można wszystko naraz 🙂 Malva pudding moim zdaniem jest pyszna, choć delektując się nią nie wolno myśleć o kaloriach!

P1000778

Milk tart, czyli mleczna tarta, jest chyba trochę mniej grzesznym deserem 😉 To po prostu budyń waniliowy na kruchym spodzie, posypany cynamonem (troszkę podobne w smaku i konsystencji do portugalskich pastéis de nata, tylko że milk tart jest rozmiarów normalnej tarty). Jest na ten deser mnóstwo przepisów, które niewiele się od siebie różnią, ale każdy ma ten najlepszy, tradycyjny, od babci 🙂 27 lutego to Narodowy Dzień Milk Tart, więc jak widać jest to bardzo ważny element kultury RPA! Osobiście lubię to ciasto na równi z malva pudding.

P1000780

Przepis: LIFESTYLE

O jedzeniu w RPA można by napisać wielką księgę. Wspomniałam tu jedynie o kilku potrawach, a spróbować warto wszystkiego! No, może larwy zwane mopane niekoniecznie wszystkim przypadłyby do gustu – ja spróbowałam raz i miałam mieszane uczucia! Są bardzo gumiaste i długo się je żuje, ale to bardzo bogate źródło białka 😀

Na zakończenie dodam, że oprócz jedzenia bardzo istotnym aspektem doznań kulinarnych jest w RPA wino. Ale to już temat na zupełnie oddzielny wpis!

Autorka tekstu i zdjęć: Marianna / Południowoafrykańskie impresje

TagsRPA
Share:
%d bloggers like this: