LIFESTYLEMY POLKI

NAUKA JĘZYKA NIEMIECKIEGO W NIEMCZECH – KTÓRE MIASTO WYBRAĆ?

Ostatnie 5 lat było dla mnie bardzo ważnym okresem w życiu. W roku 2012 zdecydowałam się na wyjazd do Niemiec, aby nauczyć się języka niemieckiego skuteczniej, niż do tamtej pory miało to miejsce w Polsce. Chciałam poczuć język na „własnej skórze”, zmusić się do myślenia w języku niemieckim i do używania tego języka na co dzień. Nie przypuszczałam, że jednomiesięczny wyjazd „zarazi” mnie miłością do Niemiec, która w roku 2016 zaowocowała książką „Znasz angielski? Poznaj niemiecki! Kompendium językowo-kulturowe”, a obecnie jest przyczynkiem do moich kolejnych starań o dalszą karierę w branży językowej.

W ciągu paru lat emigracji mieszkałam w Niemczech w takich miastach, jak Lipsk, Drezno, Berlin, Monachium, Hamburg, Frankfurt nad Menem oraz Moguncja. W tym poście chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat paru miast. Gdzie polecam naukę języka niemieckiego, a gdzie nie? Oczywiście zawsze pamiętajcie, że w przypadku blogów i innych miejsc tego typu wszystkie wyrażone opinie są subiektywne i oparte na doświadczeniach ich autora, a nie każda osoba musi doświadczyć tego samego.

Niemcy Wschodnie – Lipsk, Drezno

No cóż… Pobyt w Niemczech zaczęłam od tych miast i dzięki Bogu, że na nich go nie skończyłam. Zarówno Lipsk, jak i Drezno słyną m.in. z negatywnego stosunku do obcokrajowców. Dlaczego? Stamtąd pochodzi PEGIDA – organizacja, której celem jest podtrzymywanie europejskiego dorobku w Niemczech (Patriotische Europäer , czyli „patriotyczni Europejczycy”). Zastanawia mnie, jak to możliwe, że z takiej organizacji, która na swojej stronie nawołuje do „trzymania się razem”, powstały tzw. marsze PEGIDA, które na początku były skierowane przeciwko islamizacji Europy,  a następnie przekształciły się w pewnego rodzaju marsze przeciwko wszystkim obcokrajowcom w Niemczech. Nienawiść wymknęła się spod kontroli? Szczególnie zaskakujące jest to, jeśli popatrzymy na to zjawisko z perspektywy całych Niemiec. To właśnie m.in. w Sachsen, zgodnie z danymi dostępnymi na de.statista.com, jest najmniejsza liczba obcokrajowców (dane: 2015). Nie będę się na tym tu skupiać i rozwodzić. Dla mnie jest to mało zrozumiałe. Jakie były moje doświadczenia w Lipsku i Dreźnie? Hm… Drezno jest warte zobaczenia, gdyż rzeczywiście jest to piękne „złote miasto”, a w Lipsku ciekawe jest Schauspielhaus. Osobiście jednak nie polecam wyjazdu do tych miejsc, szczególnie jeśli ktoś chce się nauczyć języka niemieckiego. Dialekt saksoński jest uważany często przez samych Niemców za jeden z najmniej romantycznych i melodyjnych w Niemczech.

Berlin

Berlin jest uwielbiany przez warszawiaków. No tak, stolica Niemiec jest w jakieś części podobna do Warszawy, choć powiedziałabym, że jeszcze bardziej podobny do polski stolicy jest Frankfurt nad Menem. Berlin to stolica sztuki, wystaw, street artu oraz muzeów. Dlatego, jeśli ktoś chce zobaczyć takie miejsca, powinien tam pojechać, szczególnie gdy interesuje się historią! Szczątki muru berlińskiego, Checkpoint Charlie, Brama Brandenburska – to tylko niektóre z miejsc, które każdy miłośnik historii powinien zobaczyć. Ja osobiście nie jestem miłośniczką historii, a niektóre zakamarki Berlina po prostu mnie przytłaczały smutnymi wydarzeniami, które się tam rozegrały. Owszem, trzeba pamiętać o historii, ale niestety… mnie ona nie zachęciła do nauki języka niemieckiego. Z drugiej strony, to właśnie dialekt berliński powinien być uczony w szkołach państwowych w Polsce. W końcu to stolica Niemiec. Może zatem warto również tam uczyć się języka niemieckiego? Pewnie tak. Ja jednak wolałam inne miejsce.

Moguncja

W Moguncji byłam ostatnio dosłownie 2 miesiące temu. Już nie jako osoba, która uczyła się języka niemieckiego, lecz jako stypendystka na Uniwersytecie w Moguncji. Ta miejscowość położona w zachodnio-środkowej części Niemiec uważana jest za miasteczko studenckie, które poszczycić się może piękną katedrą i muzeum Gutenberga przypominającym o wynalezieniu druku. Jest to co prawda mniej znane niemieckie miasto niż te wcześniej opisane, ale za to jest jednym z takich miejsc, które mogę polecić z czystym sumieniem. Często mówi się, że w tej części Niemiec obowiązuje „Hochdeutsch”, czyli „język wysokoniemiecki”, inaczej pisząc: “język literacki”. Rzeczywiście zrozumienie osoby pochodzącej z Moguncji jest o wiele łatwiejsze niż zrozumienie osób pochodzących z Lipska lub z Drezna, a nawet z Berlina! Co więcej, koszty utrzymania oraz życia w tym stosunkowo małym mieście nie są wysokie, zatem można zarezerwować dłuższy kurs językowy. Polecam!

Anna Jędrzejczyk / Niemcy / Angielski-Niemiecki oczami Polki 

TagsNIEMCY
Share:
%d bloggers like this: